WWO są eko, czyli wysoka wrażliwość na problemy Matki Ziemi

WWO, czyli osoby z wysoką wrażliwością są dość mocno wyczulone na problemy innych. Ta zwiększona troska nie omija również Matki Ziemi, która w ostatnich latach doświadcza wielu ran. To już ten czas, by patrzeć szerzej, a nie tylko zajmować się problemami naszego podwórka, choć i ono jest ważne – i często od jego porządkowania zaczyna się eko życie.

Oczywiście nie-WWO też dotyczą eko wybory, ale dzisiejszy wpis pisany jest z mojej perspektywy, czyli WWI (wysoko wrażliwej introwertyczki), toteż do osób wysoko wrażliwych przede wszystkim kieruję moje pisanie. Niemniej zapraszam wszystkich, bo problemy Matki Ziemi dotyczą całej ludzkości.

Eko życie, czyli 10 nawyków z miłości do planety Ziemi

22 kwietnia to, jak zapewne pamiętacie, Międzynarodowy Dzień Ziemi. To również moje Święto, dzień moich urodzin. Najpierw urodziłam się ja, a parę lat później ten dzień ustanowiono Świętem Matki Ziemi. Taka miła dla serca koincydencja 😍 Oczywiście nie z tego powodu czuję się tak blisko związana z naszą ukochaną Matką Ziemią. Zwyczajnie jestem świadoma tego, że Jej dary są mi niezbędne do życia i jestem winna Jej szacunek i troskę. I czynię to z wielką miłością.

Matka Ziemia to karmicielka każdego istnienia. BEZ NIEJ, NIE BYŁOBY NAS. To fakt, który nie podlega żadnej dyskusji. Całe szczęście, świadomość ludzka jest coraz większa i coraz więcej osób czuje w sobie potrzebę dbania o ten Nasz Dom, jakim jest planeta Ziemia.

Kocham Naturę – wybieram eko życie

Z roku na rok moja więź z Matką Ziemią jest coraz większa i coraz większy jest również mój ból 🙁 Bo to, co wielu nieświadomych i skupionych wyłącznie na sobie ludzi robi naszej Matce swoimi codziennymi wyborami i bezmyślnymi czynami jest dla niej… powolnym umieraniem.
Mówi się, że Natura odrodzi się zawsze. Wszystko przetrwa. I ja mam wielką nadzieję, że tak właśnie będzie. Moce Natury są przeogromne, ale zasoby naturalne będą się kurczyć niestety… Toteż niszczenie Matki Ziemi szkodzi najbardziej nam. Czy trzeba większej motywacji do zmian od zadbania o nasze dobro, Nasz Dom tutaj na Ziemi i dobro naszych dzieci i wnuków?

Halo, WWO, potrzebuję Waszej pomocy!

Gdybyśmy w trakcie spaceru w lesie uklękli na trawie i przyłożyli do niej ucho, poczulibyśmy w sercu wołanie naszej Matki Ziemi o pomoc. Cichy szept: obudźcie się, jeszcze nie jest za późno! W moim domu telewizora brak – i tak jest od 10 lat. Wiadomości nie słucham, nie bywam też na stronach serwisów informacyjnych, a i tak docierają do mnie wieści o licznych tragediach ekologicznych. A nawet gdyby nie docierały, to wyraźnie widzę i mocno czuję, jak każde WWO, co się wyprawia…

Jestem świadoma tego, co my sami, robimy Matce Ziemi swoim ekspansywnym bytowaniem. Wystarczy wymienić kilka negatywnych zjawisk, wśród których bryluje efekt cieplarniany (wzrost średniej temperatury na świecie), a dalej nie mniej groźne pożary lasów, susze, fatalny stan powietrza, zaśmiecone akweny i lądy i wiele, wiele innych 😒

Mam wrażenie, że niektórzy zapominają, iż zbliżająca się wielkimi krokami katastrofa klimatyczna tak naprawdę szkodzi najbardziej ludzkości. Dlatego pora przejść do działania. Najwyższy czas wprowadzić do życia nowe nawyki, które będą wspierać zarówno nas, jak i Matkę Ziemię.

Zanim jednak przejdę do 10 sposobów na eko życie, wyjaśnię krótko czym jest ekologia i co to ma wspólnego z modnym słowem eko?

jestem eko

Ekologia to dziedzina biologii, zajmującą się badaniem zależności pomiędzy organizmami a otaczającym je środowiskiem oraz organizmami między sobą. Ekologia jako samodzielna nauka rozwinęła się dopiero w XIX wieku, mimo iż opisywane przez nią zależności były już znane dużo wcześniej. Termin ekologia po raz pierwszy wprowadził do użycia w 1866 roku niemiecki biolog i ewolucjonista Ernst Haeckel i pierwotnie określenie to odnosiło się do badań nad zwierzętami i ich relacjami ze światem ożywionym i nieożywionym.

Cel ekologii to opisywanie porządku i nieporządku w przyrodzie oraz wynikających z nich konsekwencji dla biosfery oraz człowieka. Co ma do tego zadania eko trend, który w ostatnich czasach jest modny i w każdej dziedzinie życiowej ma swoich zwolenników? Eko czy ekologiczny jest obecnie utożsamiany z ochroną środowiska. Bycie eko to wykazywać troskę o planetę. Eko = nieszkodzący środowisku.

Od strony naukowej patrząc, stawianie na równi pojęcia ekologii i ochrony środowiska jest błędne, ale przyjęło się, że ekologia jest tożsama z troską o środowisko.

Z mojego punktu widzenia, Matce Ziemi jest wszystko jedno 😉 Najważniejsze to robić jak najwięcej dla Jej dobra. I tym samym, dla naszego dobra. A teraz zapraszam Was na moje eko wybory z miłości do naszej planety.

Poznaj 10 sposobów na eko życie 💚

  1. Mniej znaczy więcej

Konsumpcjonizm już dawno wyszedł z mody i ustąpił miejsca trendowi minimalistycznemu, jednak czy tak naprawdę jest w rzeczywistości? Ani plandemia ani sytuacja naszej planety nie wpłynęły znacząco na zmniejszenie ilości gromadzonych dóbr przez ludzi. Mam wrażenie, że ostatnio styl pt. “więcej rzeczy da mi więcej poczucia szczęścia i bezpieczeństwa” rozrósł się ponad miarę.

Co weekend obserwuję jak sąsiedzi – na ekonomicznym raczej osiedlu – pozbywają się wielu zbędnych w ich mniemaniu przedmiotów, które de facto są w bardzo dobrym stanie, by zrobić miejsce na te nowsze i jeszcze lepsze. I mało kto pomyśli, gdzie trafią te wszystkie zepsute przedmioty. Mam wrażenie, że my, ludzie, już żyjemy na wielkim śmietnisku i mimo to nam mało 😶 W marketach i Internecie jest przecież tyle rzeczy must have…

W temacie życia skromnego, wręcz ascetycznego, ja z moim M jesteśmy mistrzami 🤭 Gorsza sytuacja finansowa w latach 2020-2021 nauczyła nas doceniania każdej złotówki i każdego daru Matki Natury. Szczególnie mocno odczułam wielkie wsparcie od Matki Ziemi w czasie 20-dniowej głodówki przeprowadzonej w lipcu 2020 roku i po wyjściu z postu. Wtedy zerwany wprost z drzewa owoc – a taki ma najwięcej prany w sobie (w Ajurwedzie prana to życiodajna energia; daje ją też świadomy oddech) – był powodem ogromnej radości i wdzięczności. Przy okazji, mój głodówkowy, bardzo wartościowy wpis znajdziecie tutaj. To temat naprawdę HOT – i jest najczęściej czytanym przez Was tekstem 🙌

Nie zalecam Wam jednak postu, żeby docenić to, co macie na co dzień. Ale podczas zakupów zastanówcie się czy naprawdę potrzebujecie co tydzień wypełniać koszyki po brzegi produktami, które za kilka dni wylądują w śmietniku 😏 Z tego nawet nie skorzysta bezdomny, bo coraz więcej śmietników jest zamykanych na klucz.

  1. Segregacja odpadów

Temat prosty, a dla wielu nie do przeskoczenia. Bo jak można wrzucać papier do plastiku, a torby foliowe zostawiać w pojemnikach na odpady bio?! 🙈 Nie pojmę tego nigdy, jak można nie rozumieć tekstu, który mówi jasno co wrzucamy a co nie do danego pojemnika. Człowieku, jak nie masz 5 sekund, by przeczytać kilka linijek tekstu, to może czas uruchomić myślenie, by mózg nie zaczął zanikać z braku używania? 😝 Tylko pomyśl, czy w swoim ogródku użyłbyś jako nawozu foliowych torebek? Wybaczcie napływ wk***u, ale szlag mnie zwyczajnie trafia na ludzką głupotę (i wcale nie twierdzę, że ja jestem zupełnie wolna od jej czynienia).

Segregacja odpadów to zawsze dobry pomysł, o ile faktycznie się do tego przykładamy, a nie wrzucamy na oślep śmieci, które naprodukowaliśmy w swoich domostwach. Sortowanie odpadów umożliwia ich recykling, czyli powtórne wykorzystanie. A to jest ważne, bo zmniejsza nam produkcję nowych dóbr i zużycie ogromnych zasobów naturalnych na ich wytworzenie. Taką przynajmniej mam nadzieję.

Ostatnio do recyklingu dołączył upcykling, który w skrócie mówiąc polega na użyciu już wyprodukowanych przedmiotów, w tym odpadów, w innym celu, docelowo wyższym – bez skomplikowanego technologicznie przetwarzania, jak w przypadku recyklingu. Niektóre świadome marki modowe już stosują ten niezwykle wartościowy trend 🙂

  1. Eko sprzątanie

Temat porządkowania swojej życiowej przestrzeni w harmonii z Matką Naturą przybliży Wam najpiękniej Ewa Kozioł z Zielonego Zagonka. To moja największa inspiracja w tym temacie. Autorka bloga Zielony Zagonek zachęca do oczyszczenia swojego domu z chemii i produkcji domowych środków czyszczących na bazie prostych składników dostępnych za grosze. Uczy również jak dbać o siebie naturalnie poprzez tworzenie własnych kosmetyków czy substancji leczniczych. Przekona Was, że aby wyglądać młodo i czuć się zdrowo nie trzeba nabywać tony drogich kosmetyków. Ale nie o pielęgnacji w tym punkcie miało być, toteż wracam do wątku, który jest zmorą wielu, szczególnie chłopów 🤪

Preparaty ekologiczne do sprzątania domu dostępne w sprzedaży często kosztują dużo więcej niż są tego warte. Moda na eko życie ma się dobrze, zatem wielu chce na tym zarobić. A tak naprawdę oczyszczanie domu można ogarnąć za pomocą środków, które możemy zrobić sami – szybko i tanio. Ja do swoich porządków używam przede wszystkim octu, kwasu cytrynowego i sody oczyszczonej. Do tego ściereczka z mikrofibry i parę kawałków papierowego ręcznika. Komfort braku kontaktu z chemią ogromny 🙂

Stosując eko środki czyszczące (w domyśle bezpieczne dla środowiska) oszczędzamy nie tylko pieniądze, ale również, a może przede wszystkim, swoje zdrowie. Nie mamy kontaktu z toksyczną chemią z drogeryjnych produktów, która wpływa negatywnie na nasze ciała. Zapewne jesteście świadomi tego, że substancje z tych produktów mogą drażnić skórę, układ oddechowy, hormonalny i odpornościowy. W trujących oparach pozostałych po porządkach spędzamy potem w domach wiele godzin. A używając środków własnej produkcji dbamy o siebie i naszą planetę. Same plusy!

  1. Oszczędzanie zasobów naturalnych

Matka Natura już od paru lat wysyła nam sygnały ostrzegawcze, które większość z nas zauważa – klimat się ociepla, śnieg praktycznie nie pada, mamy coraz częstsze okresy suszy itp. Niestety większość z nas nie łączy tych informacji w całość. Brak nam świadomości i zrozumienia dla związków przyczynowo-skutkowych. Przykładowo, gdy nie ma śniegu zimą, to latem będzie brakować wody. To z kolei spowoduje mniejsze ilości żywności i skok cen. „Nie bierzemy pod uwagę tego, że zasoby są ograniczone. Że żywotność natury jest ograniczona i że nasza zdolność do przetrwania w innym świecie też jest ograniczona” – ten brak świadomości sytuacji planety świetnie podsumowuje Szymon Malinowski, prof. dr hab., fizyk atmosfery, współzałożyciel portalu Nauka o Klimacie dla Sceptycznych.

Aby zapobiec katastrofie klimatycznej, która czai się za rogiem, zahamować dramatyczne wydarzenia konieczne są działania systemowe i organizacyjne na poziomie zarządzania państwami, kontynentami, Światem. Jednak indywidualne czyny mogą ułatwić czy być zalążkiem dla zmian organizacyjnych. Warto robić tyle, ile możemy, by chronić planetę, na której żyjemy TU i TERAZ. Warto angażować się do aktywnego działania, bo tylko nie będąc obojętnymi na los Matki Ziemi jesteśmy w stanie sprawić, że dojdzie do zmian systemowych. Już 3% społeczeństwa świadomego i działającego na rzecz poprawy sytuacji planety uczyni – tak uważają socjologowie – te zmiany realnymi.

Co mam na myśli wspominając o oszczędzaniu zasobów naturalnych? Przede wszystkim racjonalne i oszczędne zużywanie wody. Niech każdy sam, we własnej głowie, zrobi sobie rachunek sumienia jak dużo wody zużywa każdego dnia. I niech od razu wspomni liczne kraje afrykańskie, gdzie tej wody jest jak na lekarstwo. Mnie to przeraża, jak w krajach wysoko rozwiniętych – do których Polska również należy – traktuje się wodę jak nieskończony zasób i wylewa tu i tam bezmyślnie.

W moim odczuciu wielu uważa, że jest Panami Tej Ziemi. Biblijne czyńcie sobie ziemię poddaną wzięło sobie zbyt mocno do serca i rujnuje planetę bez myślenia o konsekwencjach. A prawdą jest to, że to nasze działania – indywidualne i zbiorowe – są przyczyną obecnej dramatycznej sytuacji klimatycznej. To ludzkość odpowiada za efekt cieplarniany. Zwiększone stężenie dwutlenku węgla w atmosferze ma przyczynę antropogeniczną. To fakt. Dlatego, Człowieku, nie bądź obojętny 🙏 Nie udawaj, że problem zdrowia Matki Ziemi to nie Twój problem. Zacznij choćby od oszczędzania wody. Jak ja to robię?

Sikam pod prysznicem 😁 Serio! I nie chodzi mi tutaj o oddawanie moczu w brodziku za każdym razem, gdy pojawia się potrzeba, ale o te przypadki przy okazji prysznica. Jedno sikanie w trakcie brania kąpieli pod prysznicem pomoże nam zaoszczędzić od 4 do 12 litrów wody, bo tyle jest zużywane w czasie każdorazowego użycia spłuczki. Potrzebujecie jeszcze więcej argumentów? Madonna i Gwyneth Paltrow robią to regularnie i zachwycają się, że oprócz oszczędności wody chronią się tym sposobem przed grzybicą stóp i trenują mięśnie dna miednicy 😉

Ostatnio poznałam modny patent na oszczędzanie wody przy oczekiwaniu na jej gorącą wersję. Wystarczy zbierać tę zimną, jeszcze nieogrzaną, i wykorzystać na przykład do podlania kwiatków czy sprzątania. Pomysł od razu trafił do mego serca, choć ja akurat myję ręce zimną wodą cały rok i zazwyczaj biorę chłodne prysznice, także na ciepłą wodę nie czekam.

Wśród zasobów naturalnych, może pamiętacie ze szkoły, są odnawialne i nieodnawialne – i teoretycznie woda należy do tych pierwszych, ale… całkiem szybko postępujące zmiany klimatyczne pokazują, że nie jest tak pięknie, jak niektórzy myślą. Bo śniegu i deszczu mamy ostatnio jak na lekarstwo, także obieg wody w przyrodzie jest już mocno zakłócony. Trzeba działać TERAZ, choćby małymi krokami zmieniać Świat wokół siebie.

Nieodnawialne zasoby natomiast to surowce używane do pozyskiwania energii: węgiel, ropa, gaz ziemny. Ich wyczerpanie w nie tak dalekiej przyszłości jest realnym zagrożeniem. To dlatego, że zasoby te potrzebują wielu lat, by zostały wytworzone, a potrzeby ludzkości są teraz i to na wysokim poziomie. Dlatego ważne jest, by korzystać z tych ekologicznych źródeł: słońce, wiatr. Te rozwiązania to już sprawy bardziej systemowe, choć akurat panele słoneczne możemy sobie zamontować, jeśli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami domu.

Małym, ale dobrym krokiem będzie ograniczenie zużycia energii w gospodarstwie domowym, choćby dla niższych rachunków 😉 Zaleca się stosowanie żarówek energooszczędnych, wyłączanie sprzętu, którego nie używamy czy wymienianie w porę worków i filtrów w odkurzaczu, gdyż przepełnione worki i zużyte filtry wpływają na większy pobór energii. Znikomy sens ma wyłączanie przycisków stand-by powodujących przejście urządzenia w stan czuwania, ponieważ pobór energii jest wtedy bliski zeru. Nie do końca jestem przekonana czy oszczędzanie energii w gospodarstwie domowym ma realny wpływ na zużycie paliw kopalnianych, ale niższe rachunki to już plus 😃

Faktem jest za to to, że eksploatacja planety przez ludzi przekracza możliwości naturalnego odnawiania Jej zasobów. Dlatego cokolwiek robisz, bądź świadomy konsekwencji swojego czynu. Czy wynika on z prawdziwej Twojej potrzeby czy to po prostu zachcianka ego? Troska o siebie jest potrzebna, ale dzisiaj temat troski o Matkę Ziemię jest najważniejszy. Z każdym dniem przekonujemy się o tym coraz boleśniej. W ostatnich dwóch latach mogliśmy się przekonać, jak szybko narastającym problemem stała się gigantyczna – plandemiczna – ilość jednorazowych rękawiczek, maseczek i plastikowych torebek leżących tu i tam, dryfujących na wodach i fruwających beztrosko po całym Świecie 🙁

  1. Ograniczanie spożycia mięsa

Rozmowy o jedzeniu mięsa już dawno mnie nie zajmują, ale w momencie, gdy sprawa ochrony i troski o Matkę Ziemię jest kluczowa, temat jest dla mnie zbyt ważny, by go omijać. Obecne spożycie mięsa wśród ludzkości jest bardzo duże. Widać to po wypełnionych po brzegi mięsnymi produktami koszykach w supermarkecie oraz czuć przez zwiększony efekt cieplarniany. Produkcja dwutlenku węgla przez zwierzęta hodowlane przeznaczone na rzeź to gros gazu, który jest bezpośrednim powodem zwiększenia temperatury globu. Stąd, przypomnę, zmiany klimatu, braki wody, rosnące ceny żywności itd.

Zgadzam się z Dorotą Sumińską, lekarką weterynarii i autorką książki-manifestu w obronie zwierząt pt. „Dość. O zwierzętach i ludziach, bólu, nadziei i śmierci”, że gatunek ludzki wpadł w czarną dziurę, udomawiając drapieżniki i jednocześnie uznając siebie za mięsożercę. Z lenistwa czy przyzwyczajenia spożywamy mięso albo nawet tłumaczymy się tym, że go potrzebujemy dla zdrowia. W moim odczuciu zbyt zdrowe to ono nie jest 😉 W tym miejscu polecę Wam świetną książkę burzącą mit o konieczności spożywania białka zwierzęcego, autorstwa Campbella II Thomasa M. i Campbella Colina T. pt. “Nowoczesne zasady odżywiania”. Dla miłośników diety roślinnej pozycja obowiązkowa!

Jemy mięso, bo lubimy je jeść, ale to, co się wiąże z powstaniem produktu, który zjadamy spychamy gdzieś głęboko i udajemy, że to nie nasza sprawa. Nie nasza odpowiedzialność 🙈 A przecież gdyby nie popyt na mięso, nie byłoby też podaży. Obecna, bardzo liczna populacja zwierząt hodowlanych powinna być wygaszana, a człowiek winien się koncentrować na innych źródłach białka. Matka Natura oferuje ich nam naprawdę sporo!

Ja osobiście mięsa nie spożywam od połowy 2016 roku i w moim przypadku nie był to ani powód zdrowotny (choć wiedziałam, że im bliżej diety wegańskiej jestem, tym zdrowiej dla mnie) ani chęć troski o Matkę Naturę, a pragnienie nieprzykładania się do cierpienia zwierząt. Wrażliwość mojej duszy jest wysoka, a wraz ze wzrostem świadomości i wiedzy na temat tego, co dzieje się w procesie od cielaka na łące (choć niejednokrotnie zwierzak trawy na oczy nie widział) do kawałka cielęciny w lodówce supermarketu, przyszła do mnie niezgoda na zabijanie zwierząt w celach konsumpcyjnych.

Nawyk spożywania mięsa nie jest jednak łatwo zmienić, dlatego dobrym krokiem dla nas, i dla Matki Ziemi byłoby ograniczenie jego spożycia do 1-2 razy w tygodniu. Małe kroki też są ważne. Od małych kroków zaczyna się wielka zmiana. Sama jestem wierna tej zasadzie i u mnie nic nie dzieje się za pomocą skoku kwantowego. Dlatego doskonale rozumiem przywiązanie do smaków i opór przed jakimikolwiek zmianami w diecie. Przejście z diety klasycznej (wszystkożernej) na wegetariańską czy wegańską jest naprawdę wielkim wyzwaniem. Ale ci, którzy dokonali tego kroku, mają miłość Matki Ziemi w pakiecie z roślinnym pokarmem i dużą dawkę prany gratis 😍

wwo są eko

„Mamy tylko jedną Ziemię, a Jej przyszłość zależy od każdego, na pozór niewielkiego, ludzkiego działania, zależy od każdego z nas.”


— Florian Plit, Profesor Nauk o Ziemi, geograf

  1. Oczyszczanie Matki Ziemi ze śmieci

Po ciężkim, mięsnym jedzeniu czas na coś lekkiego i przyjemnego 😊 jak zbieranie śmieci podczas spaceru w lesie czy parku. Wielu robi to z własnej inicjatywy i tym samym raduje moje eko serce. Tak samo czyni wspaniała propagatorka oczyszczania swojej przestrzeni ze śmieci, jaką jest pati_z_lasu z Instagrama 💚 Patrycja od kilku już lat zachęca do zbierania śmieci w lesie i w swojej okolicy, i świetnie jej to wychodzi, bo z roku na rok coraz więcej uczestników dołącza do tej pięknej akcji. Pati, to również dzięki Tobie odświeżyłam ten eko wpis – i jestem z niego dumna!

W ostatnich latach powstała też fajna inicjatywa o zabawnej nazwie plogging, która jest połączeniem zbierania śmieci i starego, dobrego joggingu. Dla mnie ten pomysł jest zdecydowanie HOT! Może też spróbujesz? 🙃

W dalekiej przeszłości akcje sprzątania śmieci towarzyszyły nam (w SP) raz albo dwa razy w roku – w kwietniu z okazji Dnia Ziemi i we wrześniu z okazji akcji Sprzątanie Świata. Bardzo lubiłam takie wycieczki po parku i alejkach połączone z ważną misją. Oczyszczanie miejskiej przestrzeni wielkiego znaczenia może nie ma dla poprawy sytuacji planety, ale dla naszego dobrostanu warto posprzątać choćby tereny naszych spacerów. Będzie milej dla oka 🙂

Za to większą wartość ma usuwanie śmieci z akwenów, ale w tym przypadku nie zawsze jesteśmy w stanie dużo zdziałać samodzielnie. Przydałyby się jakieś rozwiązania systemowe, odgórne zalecenia z poziomu władz kraju czy Unii Europejskiej. Bo gdy będziemy mieli czyste zbiorniki wodne, z mniejszym prawdopodobieństwem znajdziemy jakieś ciekawe odpadki w… spożywanej rybie w restauracji 😜 W każdym razie Twój pojedynczy gest też ma znaczenie. Jeden człowiek zbierający śmieci z łona Matki Ziemi może zarazić drugiego, drugi trzeciego i tak zbierze się spora ilość eko wojowników. Do wielkich zmian potrzeba masy krytycznej, także nie bój się zrobić ten krok jako pierwszy na swoim małym podwórku 😉

  1. Żywność eko, bio i organic

W gruncie rzeczy te trzy określenia znaczą to samo i mogą być używane zamiennie w produkcji żywności ekologicznej – o ile metody produkcji tejże będą w co najmniej 95% ekologiczne. Taki jest wymóg. Aby mieć pewność, że produkt, który wybieracie jest ekologiczny szukajcie na opakowaniu certyfikatu – oznaczenia stosowanego w całej Unii Europejskiej, która to reguluje prawnie zasady certyfikacji eko żywności. Certyfikat to gwarant. Aby takowy otrzymać producent musi spełnić szereg warunków określonych przez UE. Chociaż nie raz słyszałam opinie, że i certyfikat można kupić, także Wasz wybór w co wierzycie 😁

W produkcji eko żywności miejsce i sposób uprawy bądź hodowli są przyjazne dla środowiska. Zabronione jest stosowanie nawozów chemicznych oraz pestycydów, a wszystkie produkty ekologiczne są wolne od GMO i antybiotyków. Co więcej, żywność ekologiczna na każdym etapie produkcji musi znajdować się z dala od produktów uprawianych metodami konwencjonalnymi. Zasady certyfikacji uwzględniają również dobrostan zwierząt oraz różnorodność upraw.

Znany większości eko certyfikat stosowany w UE to zielony liść utworzony z 12 gwiazdek. Unijne oznaczenie zawiera również numer jednostki kontrolnej oraz informacje o miejscu pochodzeniu rolnych surowców. Oczywiście na półkach sklepowych znajdziecie wiele produktów, które są opisane jako eko, bio czy organic albo po prostu zdrowa żywność, gdyż popyt na takową jest bardzo duży. Eko żywność stała się modna, bo wielu świadomych ludzi chce się odżywiać zdrowiej i tym samym głosować swoim portfelem za zrównoważoną produkcją żywności w harmonii z Matką Naturą. Dlatego, jeśli zależy Wam na prawdziwej ekologicznej żywności, szukajcie zielonego listka.

Nie każdy jednak chce wydawać większą ilość pieniędzy na eko żywność i to jest zrozumiałe. Wtedy pozostaje nam kupowanie tego, co najbardziej naturalne i najmniej przetworzone – produktów rolnych prosto od producenta czy na uczciwych targowiskach i żywności, która ma krótki skład na etykiecie, a substancje, które się tam znajdują są nam znane. Wtedy odżywiamy się jak najbardziej eko, bo z troską o Siebie i Matkę Ziemię 🙂

  1. Eko pielęgnacja

Ajurweda uczy, że na skórę powinniśmy kłaść tylko to, co możemy zjeść. Czyli dozwolone są jedynie substancje, które są dla nas bezpieczne. Nie dziwota, jeśli przypomnimy sobie, że skóra to nasz największy organ i wchłania wszystko, co na nią aplikujemy w trakcie swoich rytuałów pielęgnacyjnych. A jeśli wspomnicie sobie składy drogeryjnych kosmetyków, które nie raz na pewno Was zszokowały ilością składników, zdacie sobie sprawę, że często nawet połowy z nich nie moglibyście spróbować bez obaw o nieprzyjemne reperkusje ze strony układu pokarmowego.

Pasjonaci Ajurwedy dobrze wiedzą, że cudownym i uniwersalnym kosmetykiem dla każdej doszy jest olej sezamowy 🙂 Pielęgnuje i odżywia skórę, pięknie pachnie i do tego można z jego pomocą pogłębić pielęgnację jamy ustnej. Olej ten znakomicie oczyszcza zęby i całą jamę ustną, gdy ssiemy porcję oleju i płuczemy nią usta. Robimy to zawsze przed umyciem zębów. Z kolei na całe ciało polecam Wam automasaż olejem sezamowym. Genialnie odżywia całe ciało, stymuluje przepływ limfy, relaksuje i koi umysł. Sama dobroć!

W mojej pielęgnacji olej sezamowy gości od czasu do czasu, natomiast na co dzień jestem wierną fanką marki Trawiaste, która skradła moje serce, kiedy pojawiła się na rynku. Nawet nie pamiętam, jak i kiedy na nich trafiłam. Przypuszczalnie, czujnie śledzące internetowe systemy zasugerowały mi, że ten temat mnie zainteresuje. Zainteresował, i to bardzo! Moim marzeniem na niedaleką przyszłość jest to, by wszystkie produkty do pielęgnacji w mojej łazience pochodziły od Trawiastych. Na razie ograniczam się do kilku niezbędnych kosmetyków.

Dlaczego Trawiaste? Bo to jedyna mi znana krajowa marka, która wytwarza kosmetyki w 100 % NATURALNIE. To jest skład bez ściemy – żadnych sztucznych aromatów i chemicznych konserwantów. Wegański – jeśli nie wszystkie produkty, to większość. Informacja zawsze jest na opakowaniu. Trawiaste tworzą swoje kojące i uzdrawiające kompozycje z wyciągów roślinnych, żywic, soków, olejów pochodzących z roślin zbieranych z rejonów czystych ekologicznie. Gdy używam Trawiaste, to czuję się jak Kleopatra w czasie relaksującej kąpieli w najlepszym mleku i miodzie 😍

Trawiaste to nie tylko cudowne produkty do pielęgnacji naszych ciał. To również eko filozofia i wynikające z niej eko wybory. Trawiaste pakują w opakowania zero waste, jeśli sobie tego życzysz (karton z recyklingu i papierowa taśma klejąca). Ponadto słoiczki, w których znajdują się te cudowne kosmetyki można im przekazać i otrzymać w podzięce rabat. A zwrócone opakowania posłużą do napełnienia kolejnych naturalnych produktów. Jedyny minus to cena, dlatego warto ich śledzić na Instagramie, bo często mają rabaty 🙂

  1. Less waste, zero waste

Less waste, zero waste to super inicjatywy, które dla wielu z nas stały się codziennymi wyborami. Dla mnie super inspiracją w tym temacie jest Bea Johnson, która tak zredukowała ilość odpadów w swoim gospodarstwie domowym, że śmieci jej rodziny z całego roku mieszczą się w jednym słoiku!!! Niewątpliwym plusem jest to, że koszty życia Johnsonów zmalały dzięki temu o 40 procent 😉 Jej historię możesz przeczytać tutaj. A jeśli nie masz czasu na czytanie kolejnego artykułu, to specjalnie dla Ciebie mam zasadę 5 R, czyli sposób na ograniczenie odpadów w swoim życiu:

  1. REFUSE – odmawiaj tego, czego nie potrzebujesz.
  2. REDUCE – ograniczaj to, czego używasz.
  3. REUSE – ponownie wykorzystuj używane rzeczy.
  4. RECYCLE – przeznaczaj na recykling to, czego nie możesz sobie odmówić, czego nie możesz ograniczyć albo nie możesz użyć ponownie.
  5. ROT – to, co zostanie, kompostuj.
  1. Eko, czyli modnie

Ostatnim punktem – mam nadzieję, że dotrwaliście 😂 jest kupowanie rzeczy z drugiej ręki. Mam na myśli głównie ubrania, choć używane można mieć zabawki, podręczniki szkolne czy sprzęty. Ja w ostatnich latach rzadko sobie coś kupuję, gdyż w mojej szafie jest wystarczająca ilość ubrań w dobrym stanie i zdarza mi się jedynie kupić bieliznę, jeśli muszę wymienić tę zniszczoną. Wtedy jest to zakup z normalnego sklepu.

Głównym powodem mojego zaprzestania gromadzenia dóbr jest minimalizm, który pokochałam w momencie, gdy stał się modnym eko trendem. Dla mnie mniej, znaczy więcej. To jeden z moich najważniejszych drogowskazów, by żyć w harmonii ze sobą i Światem.
Muszę jednak przyznać, że kiedyś – w czasach nudy i w sytuacjach stresowych w starej pracy – częsty był u mnie rytuał robienia zakupów w Internecie. Nie było to ani eko, ani tym bardziej minimalistyczne 🙈 Kiedy i jak to się zmieniło?

Parę lat temu, gdy robiłam porządki w szafce w pracy odkryłam, dzięki pozostawionym fakturom, ile pieniędzy przepuszczałam na takie uszczęśliwianie siebie 🙊 To mnie otrzeźwiło! Teraz, gdy kupuję sobie coś dla odświeżenia garderoby czy na specjalną okazję, to jest to produkt z dobrego źródła: polska produkcja, naturalne materiały, eko filozofia marki i rzecz na lata! Drugim, równie wartościowym źródłem jest Vinted, gdzie za grosze można kupić często super rzecz. A jeszcze większą zaletą tego miejsca jest możliwość oczyszczenia swojej garderoby z rzeczy, z którymi przyszedł już czas pożegnania. Polecam!

“Wycięty las szumi już tylko w nas”

[Jan Sztaudynger]

Wkrótce będzie za późno, aby zmienić kurs i zejść z naszej trajektorii, czasu jest niewiele. Powinniśmy zrozumieć, zarówno na poziomie życia codziennego, jak i na poziomie instytucji państwowych, że Ziemia ze wszystkim, co na niej żyje – to nasz jedyny dom [autorzy drugiego raportu „Ostrzeżenia dla ludzkości”]

Eko życie to nasz obowiązek wobec Matki Ziemi

Ufff, dotarliśmy do końca! Temat eko wyborów i eko zachowań nie jest tak lekki i przyjemny, jak brzmienie tych trzech liter. To, co ja robię w swoim życiu, by zachować balans i poczucie, że dbam o Siebie i moją ukochaną planetę to zapewne kropla w morzu potrzeb Matki Ziemi. Mówi się jednak, że kropla drąży skałę, co pozostawia nam nadzieje, że kroki pojedynczych osób mogą wpłynąć na innych. Inspirujmy siebie nawzajem do tego, co karmi i wzmacnia. I dba o Nasz Dom. Matka Ziemia odpłaci nam życiodajnymi darami 🙂

PS Puść śmiało tekst dalej. Niech eko życie stanie się naszym wyborem!

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.